Tak po prostu, przy kuchennym stole...
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć!
RSS
czwartek, 29 listopada 2012

Stało się. Oto przed Wami pierwszy zupełnie nie słodki przepis. Nie licząc oczywiście bułeczek:)

A stało się to tak, że wczoraj został mi obiecany wieczór z pizza i serialem. W końcu czas rozpocząć 9 sezon Chirurgów. Jakimś niefortunnym zrządzeniem losu akurat wczoraj pizzeria była zamknięta z bliżej nieokreślonych "przyczyn technicznych". Mój apetyt na pizze przerósł jednak moje lenistwo i pizze upiekłam sama. Zdjęcia robione wieczorem nigdy nie udają się tak jak te za dnia, ale może mimo to zachce się piec i Wam?

Dodam, że po tym pierwszym odcinku 9 sezonu utonęłam we łzach..

 

Składniki na ciasto (wyjątkowo pyszne, miękkie, przepis znaleziony na stronie www.mniammniam.com):

  • 500g mąki
  • 2 szklanki ciepłej wody
  • 40g drożdży świeżych (potrzebny będzie zaczyn, tzn wymieszaj drożdże z 2 łyżkami ciepłego mleka i łyżeczką cukru i poczekaj 5 minut aż zacznie "pracować" lub paczuszka drożdży suszonych na 1/2kg mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 5 łyżek oliwy

Mąkę przesiać i wymieszać z solą, dodać drożdże i wodę, dodać wodę i wyrabiać kilka minut. Ciasto musi być  miękkie i luźne. Dolać oliwę i wyrabiać jeszcze kilka minut do czasu aż będzie gładkie.

Posypać lekko mąką, przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 40minut do wyrośnięcia.



Pizze formować najlepiej rękami posmarowanymi oliwą - na papierze do pieczenia lub dobrze natłuszczonej blaszce. Z podanych proporcji wychodzą 3 pizze o średnicy 28cm, ale ja z lenistwa robie jedną, ogromną na największej blaszce jaką posiadam:)

A jeśli chodzi o dodatki - każdemu wedle nastroju:) Ja wysprzątałam lodówkę z trzech rodzajów sera, papryki i reszty wędliny.

 

Smacznego - Kocurek w Kuchni

 

 

 

21:38, kocurekwkuchni
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 listopada 2012

Jestem niezmiernie szczęśliwa -Harry Hole powrócił do mojego życia:) Harry to bohater kryminałów norweskiego pisarza Jo Nesbo, jest komisarzem policji o trudnym charakterze i jeszcze trudniejszym życiu. Po przeczytaniu ósmej części kilka miesięcy temu nie mogłam odżałować, że to koniec, przez moment czułam jakbym straciła kogoś bliskiego. Starałam się tę stratę zagłuszyć czytaniem kilku tomów o komisarzu Wallanderze, ale to nie było to samo.. Ku mojej wielkiej radości w Polsce pojawiła się najnowsza część serii pt. "Upiory". Czytam i czytam i przestać nie mogę.. Może za bardzo angażuję się w świat, o którym czytam?

Tymczasem dla uzyskania równowagi w mojej głowie, między światem dealerów w Oslo i światem na Prądniku w Krakowie,  przygotowałam tartę w mojej zupełnie realnej kuchni. Tarta bardzo angielska: spód to tzw shortcrust pastry, czyli ciasto bez jajka i cukru, tylko mąka i masło. Na wierzchu kwaśne jabłka z odrobiną cukru a na samej górze słodki custard.. Zobaczcie, a jeszcze lepiej wypróbujcie sami. A ja wracam do lektury.. coś mi się wydaje, że obiadu dziś nie będzie:)


Mus jabłkowy:

1kg kwaśnych jabłek (ja użyłam szarej renety) obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na kawałeczki i udusić pod przykryciem z dwoma łyżkami wody. Pod koniec wymieszać z 2 łyżkami cukru. Wystudzić.

 

Shortcrust pastry:

  • 225g mąki pszennej
  • 125g zimnego masła
  • 2-3 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli

Mąkę przesiać z solą, dodać pokrojone w kosteczki masło i rozetrzeć palcami aż powstanie coś w rodzaju kruszonki.

Dodać odrobinę zimnej wody i wymieszać aż ciasto będzie lepiło się w większe kawałki, jeśli będzie za twarde dodać więcej wody. Szybko zagnieść i uformować kulę, zawinąć w folię i wsadzić do lodówki na 30 minut.

Po tym czasie ciasto rozwałkować lub wylepić nim wysmarowaną masłem formę na tartę (moja miała około 24 cm średnicy) znów owinąć w folię i włożyć do lodówki tym razem na minimum godzinę. To taki czas odpoczynku tego typu ciasta, który jest bardzo ważny. Ale też czas odpoczynku dla piekącego:)

Piekarnik nagrzać do temperatury 180oC. Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia i obciążyć kulkami ceramicznymi lub jak ja - ryżem lub fasolą. Podpiec 15 minut, ściągnąć obciążenie i podpiekać jeszcze około 7 minut. Wyciągnąc z piekarnika, posmarować białkiem i zapiec około 2-3 minut.


Przygotować Custard:

  • 400ml śmietanki 36%
  • 50 g cukru
  • laska cynamonu lub szczypta mielonego
  • 3 duże żółtka
  • 1 jajko

Żółtka i jajko roztrzepać dobrze rózgą lub widelcem. Śmietanę zagotować z cukrem i laską cynamonu (jeśli używamy, jeśli nie , mielony cynamon dodać gdy już się zagotuje). Ściągnąć z ognia, wyciągnąć korę cynamonu. Odczekać 3 minuty i energicznie wmieszać mieszankę jajeczną.

Na spodzie tarty rozłożyć jabłka i zalać sosem. Temperaturę w piekarniku zmniejszyć do 170oC, włożyć tartę i piec ok 1h15 minut. Wystudzić, następnie włożyć do lodówki na minimum godzinę.

Przepis z drobnymi modyfikacjami pochodzi z Good Housekeeping Baking Book

Smacznego - Kocurek w Kuchni

 

 

11:40, kocurekwkuchni
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 listopada 2012

W końcu mam wolną chwilę, żeby podziękować Dorotce za wyróżnienie mnie i zaproponowanie zabawy w Liebster Blog Award.

Słów kilka wyjaśnienia:

Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w zamian uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Moje odpowiedzi:

  1. Komputer czy laptop?
    Laptop:)

  2. Dzień czy noc?
    Dzień:) ale niech się nie zaczyna przed południem

  3. Owoce czy warzywa?
    Owoce i warzywa

  4. Góry czy morze?
    Góry nad morzem

  5. Lato czy zima?
    Zima żeby ulepić bałwana, lato, żeby leniuchować z książką pod parasolką

  6. Samochód czy rower?
    hmmm, leń- samochód, w marzeniach rower

  7. List czy e-mail?
    LIST

  8. Kubek, szklanka czy filiżanka?
    filiżanka (z herbatą)

  9. Samochód czy rower?
    Patrz punkt 6

  10. Szymon Majewski czy Kuba Wojewódzki?
    Szymon

  11. Książka czy e-book?
    Książka, lecz ze względu na ograniczone miejsce w biblioteczce stałam się czytelniczką e-booków


Według zasad, teraz powinnam nominować 11 blogów:)

Proponuję:

1. Bella in Funky World

2. Do it yourself Cook it yourself

3. Smacznie Zdrowo Kolorowo

4. Breakfast Time

5. Tysia, co pysznie gotuje

6. Warsztat smaku

7. Gotowanie w Mniejszym Mieście

 

I tyle... A pytania...

1. Ulubione zwierzę?

2. Ulubione świąteczne danie?

3. Słońce czy Księżyc?

4. Ulubione miejsce w Polsce?

6. Kawa z cukrem czy bez?

7. O co poprosisz w liście do Św. Mikołaja?

8. Gdzie spędzasz Święta Bożego Narodzenia?

9. Jak masz na drugie imię?

10. O której chodzisz spać?

11. Ulubiona piosenka z dzieciństwa?

No zatem moi drodzy zabieram się za informowanie o nominacji, może ktoś zechce wziąć udział w zabawie?:)

 

Miłego weekendu!

Kocurek w Kuchni

15:37, kocurekwkuchni
Link Komentarze (7) »
niedziela, 18 listopada 2012

Moi Drodzy,

Wpis ten muszę rozpocząć od podziękowania za oddawanie na mnie głosów. Pamiętacie konkurs na zdjęcie miesiąca na Wykrywaczu Smaku? Otóż Miło mi poinformować, że wygraliśmy ten konkurs zdjęciem ciasteczek owsianych:)

Wczoraj odebrałam nagrody, które już niebawem zaprezentuję:

Teraz o dzisiejszym przepisie - Tort z Linzu czyli Linzer Torte.Trudno tak naprawdę ustalić pochodzenie tego smakołyku. Wydawać by się mogło, że został on stworzony po prostu austriackim mieście Linz, ale niektórzy przypisują przepis wiedeńskiemu cukiernikowi o nazwisku Linzer. W spór się nie mieszam, to co dla mnie jest ważne to smak, a smakuje, o czym  świadczyć może fakt, że w cukierni Jindrak Konditorei w Linz rocznie wypieka się 80,000 takich cudów...



Ja nie piekłam go od kilku lat i właśnie sobie przypomniałam o jego istnieniu w kontekście zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i planowanie już wypieków. Bo według mnie to bardzo świąteczny smak- korzenny (cynamon, goździki) przełamany odrobiną skórki cytrynowej no i przede wszystkim te orzechy...


Jeśli to Wasze smaki - bardzo zachęcam do wypróbowania:

  • 200g miękkiego masła
  • 150g miodu
  • cukier waniliowy
  • 1 jajo
  • 3 łyżki wiśniówki
  • 2 łyżeczki startej skórki cytrynowej
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków (miele je razem z orzechami w blenderze)
  • 200g mąki pszennej
  • 150g mielonych orzechów (używam 100g laskowych i 50 włoskich)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • słoik dżemu lub konfitury  malinowej

Piekarnik rozgrzać do 180oC.

Masło utrzeć z miodem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Dodać wiśniówkę, skórkę i przyprawy, nadal ucierając. Następnie dodać mąkę z proszkiem i orzechy.

2/3 ciasta wyłożyć do tortownicy lub wysokiej formy na tartę (o średnicy ok. 26cm). Rozsmarować konfiturę.
Z Pozostałej części ciasta szprycą ciastkarską lub woreczkiem foliowym z odciętym rokiem, ułożyć kratkę na całej powierzchni, następnie zrobić brzegi.

Piec około 40 minut. Gdy wystygnie można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Kocurek w Kuchni


16:17, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 listopada 2012

11 listopada- świętujemy dziś odzyskanie przez Polskę niepodległości po 123 latach! Smuci mnie to, co z tego święta zostaje, czyli marsze nienawiści i bijatyki.

Dlatego oddaję cześć bohaterom narodowym, staram się nie oglądać wiadomości z Warszawy, skupiam się natomiast na stolicy Wielkopolski.

Bo w Poznaniu (i na blogach kulinarnych z całej Polski) królują dziś rogale Świętego Marcina, pielęgnowana jest piękna, stara, pyszna tradycja sięgająca XVIII wieku. Z zazdrością czytam też wpis Trufli o jej zeszłorocznej Poznańskiej Przygodzie i obiecuję tutaj uroczyście, że w przyszłym roku już na pewno takiego rogala upiekę, nawet kosztem całego dnia wałkowania ciasta:)

I jeszcze tylko krótko o Aniołkach, które się mną opiekują: wróciły i przywiozły mi kolejną porcję książek z Deszczowej Wyspy.

Dziękuję i obiecuję rozpocząć testowanie przepisów, a tymczasem życzę wszystkim Czytelnikom wspaniałego tygodnia!

Kocurek w Kuchni


20:02, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 listopada 2012

The owls are not what they seem....

 Dotychczas motyw sowy kojarzył mi się raczej z dziwnym, zaczarowanym światem Twin Peaks..

 

Od niedawna jednak sowa stała się symbolem mody. Widać to po ubraniach - od Pawełkowych w rozmiarze 68cm do tych w rozmiarach xxl, biżuterii, wyrobach rękodzielniczych, futerałach na telefony, ale także na blogach kulinarnych.

Podążając tropem mody, oto i moje sówki:)



Przepis?

Ulubione muffinki ze ściętymi czubkami, ciasteczka oreo i kolorowe M&Msy. Jako klej- roztopiona czekolada.


Efekt?

Urocze, zezowate Stworki.


Zagrożenie?

Niechęć do zjedzenia ze względu na oswojenie zwierzaka:)


Pozdrawiam - Kocurek w Kuchni

19:53, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2012

Zapytany, co mam przygotować na ważną uroczystość rodzinną, odpowiedział bez zastanowienia: sernik z kajmakiem.
Nie miałam więc wyjścia. Przeszukałam internet w poszukiwaniu inspiracji. A że czasu było niewiele, przepis nie mógł być skomplikowany.
I znalazłam recepturę, muszę przyznać, że prawie idealną.. I już chyba nawet innych próbować nie będę. Aksamitna, kremowa konsystencja, delikatny smak kajmaku, rozpływający się w ustach, błyszcząca polewa..
Jeśli to Was nie przekonuje, może przekonają zdjęcia?

Na teraz proponuję: zakasać rękawy, grzać piekarnik i do dzieła!

Przepis pochodzi ze strony wspaniałej Liski. Ja zmieniłam ilości, lubię jak sernika jest dużo, więc użyłam kilograma sera. Następnym razem myślę, że dodam odrobinę mniej cukru (poniżej przepis z całą porcją, spróbujcie sami, bo słodkolubni członkowie rodziny byli zadowoleni).

Spód:
50 g zmielonych lub drobno posiekanych orzeszków solonych (ja użyłam ziemnych)
80 g herbatników kruchych pokruszonych lub zmielonych blenderem
30 g masła
1 łyżka cukru

Wszystkie składniki zagnieść na kruchą masę (lub utrzeć w malakserze).
Dno tortownicy o średnicy 24 cm wyłożyć papierem. wyłożyć równomiernie masę i podpiec 12 minut w temperaturze 180oC.

Masa serowa:
520g masy kajmakowej*
75g masła
150g cukru
5 jajek
1kg sera trzykrotnie mielonego (dobrej jakości, bez sztucznych dodatków i zagęstników)
1,5 łyżki mąki pszennej

Masło utrzeć z cukrem, dodawać część masy kajmakowej (350g, reszta zostanie użyta do wykonania polewy) i nadal  ucierać. Wbijać po jednym jajku, następnie dodawać po łyżce ser i mąkę nie przestając ucierać jeszcze przez kilka minut.

Masę wylać na podpieczony spód i piec około godziny w temperaturze 170oC. Studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
Gdy całkiem ostygnie, przygotować polewę:

170g masy kajmakowej zagrzać w garnuszku z 3 łyżkami mleka, aż stanie się bardziej płynna, bez grudek (wg Liski, gdyby pojawiły się grudki, należy je zmiksować). Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i wymieszać do rozpuszczenia. Gdy polewa trochę przestygnie, polać nią ciasto.

 

Smacznego!

Kocurek w Kuchni






18:18, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 listopada 2012

Wczoraj szukałam inspiracji na wykorzystanie wiśni pozostałych z naszej pierwszej produkcji likieru w sierpniu. 

Postanowiłam zacząć klasycznie. Pyszny, lekki biszkopt kakaowy, wspaniale wyrośnięty bez dodatku proszku do pieczenia. A wnętrze? To, co lubicie, to na co macie kaprys, to, co uwielbiają goście:)


Ja na dziś wybrałam bitą śmietanę osłodzoną białą czekoladą i wspomniane już, mocno pijane i aromatyczne wisienki. Całość oblałam błyszczącą czekoladą. On i Jego rodzice byli zadowoleni:)

Nie czekajcie na specjalną okazję!

Zapraszam i życzę smacznego:)

 

Biszkopt rzucany kakaowy(niezawodny, wg MW):

  • 5 jajek
  • 165g cukru
  • 115g mąki pszennej
  • 40g kakao


Dno tortownicy o średnicy ok 22cm wyłożyć papierem, boków nie smarować masłem. Ja użyłam nieco większej tortownicy, stąd mój tort nie jest taki wysoki jak sobie go wymarzyłam:)

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodawać po łyżce cukier miksując po każdym dodaniu. Następnie dodawać ostrożnie po jednym żółtku (nie przestając ubijać).

Mąkę przesiać z kakao. Delikatnie wmieszać szpatułką do masy jajecznej.

Przelać do tortownicy, piec około 35 minut w piekarniku rozgrzanym wcześniej do 160-170oC, do tzw. suchego patyczka.

Gorącą formę z biszkoptem wyjąć z piekarnika i zrzucić na podłogę z wysokości ok 60cm. Ja zawsze dla pewności rzucam biszkoptem 3 razy, może nieco przesądnie?:)

Potem włożyć ciasto z powrotem do uchylonego piekarnika, żeby tam wystygło.

Rzucanie biszkoptu odkryłam jakiś rok temu. Metoda niezawodna aby ciasto zachowało formę:)

Dopiero gdy całkowicie wystygnie, delikatnie wyciągnąć z formy i przekroić na 3 części.

Krem:

  • 100g białej czekolady roztopić w kąpieli wodnej, przestudzić
  • 2 łyżeczki żelatyny rozpuścić w minimalnej ilości gorącej wody, przestudzić
  • 1/2 litra śmietany 36% ubić na sztywno, pod koniec dodać przestudzoną czekoladę nadal ubijając, następnie wlać żelatynę.

Pierwszy blat dobrze nasączyć wiśniówką rozmieszaną z wodą, nałożyć krem, wiśnie z likieru, przykryć kolejnym blatem i wykonać te same czynności. Na wierzch nałożyć ostatni blat i przygotować polewę:

Polewa:

  • 150g czekolady
  • 130g masła

roztopić razem, najlepiej  w garnuszku z grubym dnem, gdy lekko przestygnie i zgęstnieje oblewać tort.

Włożyć do lodówki. Najlepiej, jeśli przegryzie się przez noc:)

 

Kocurek w Kuchni



 

19:03, kocurekwkuchni
Link Komentarze (1) »