Tak po prostu, przy kuchennym stole...
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć!
RSS
środa, 20 listopada 2013

Jesień jesienią, ale rozpieszczać się trzeba. Bo jak tu żyć bez odrobiny słodyczy?

Mroziliście maliny? Ja jak zwykle mam pół zamrażarki w mrożonych owocach, zainspirowałam się blogiem Kasi Guzik, która robiła deser wiśniowy z mascarpone i stworzyłam to oto malinowe cudo. Goście zadowoleni, On zadowolony i nawet ja zadowolona:)


Polecam, mimo, że wygląda na czasochłonne i trudne, wcale takie nie jest.

Na formę o średnicy 22cm:

  • 2 jaja (osobno żółtka i białka)
  • 65g cukru
  • 45g mąki pszennej
  • 15g kakao
  • proszek do pieczenia na czubku łyżeczki

Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia.

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier w dwóch partiach, następnie wmiksować żółtka.

Mąkę przesiać z kakao i proszkiem i bardzo delikatnie wmieszać w masę jajeczną.

Ciasto wyłożyć do formy i włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 175oC. Piec 25-30 minut. Wyjąć, ściągnąć obręcz na czas studzenia.

 

Ponadto potrzeba:

  • 2 galaretki malinowe rozpuszczone w 600ml wody i ostudzone do temperatury pokojowej
  • 1 galaretka malinowa rozpuszczona w 400ml wody i ostudzona
  • 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w minimalnej ilości gorącej wody i ostudzona.
  • 2 szklanki głęboko zamrożonych malin
  •  1/2l śmietany 30% lub 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • cukier z wanilią
  • 1/2 czekolady gorzkiej i kilka kostek białej potrzeć na tarce o małych oczkach

 

Gdy kakaowy spód wystygnie nałożyć obręcz tortownicy. Zamrożone maliny  zalać dwoma ostudzonymi galaretkami i wymieszać. Galaretka zacznie tężeć, trzeba ją szybko wyłożyć na ciasto. Na czas przygotowywania kremu włożyć do lodówki.

Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodać cukier. Do naczynia z zimną żelatyną przełożyć kilka łyżek śmietany, następnie dokładnie wmiksować w pozostałą śmietanę. Na koniec dodać drobinki czekolady, wymieszać łyżką, wyłożyć na galaretce z malinami.

Gdy ostatnia galaretka zacznie tężeć wylać ją na śmietanę. Ciasto włożyć do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.

 

Smacznego:)

 

niedziela, 10 listopada 2013

Długi weekend trwa, pieczecie? Może rogale marcińskie na jutro?

Chciałam Wam dziś opowiedzieć o Ewie:) Ewa lubi fotografować, moim zdaniem fajnie jej to wychodzi, ciągle się doucza, próbuje i testuje. Zobaczcie sami: www.ewoluszyn.pl

Ostatnio zdecydowała nauczyć się fotografowania specyficznych modeli i modelki- a mianowicie potrawy, ciasta i ciasteczka. A to, że jest to specyficzny rodzaj zdjęć wie każdy, kto kiedyś się starał, aby jego danie wyszło ładnie na zdjęciu.

Pomyślałyśmy, że połączymy siły - ja wymyślam i testuje nowe przepisy, Ona na moich daniach uczy się smacznej fotografii.

Pierwsze efekty zobaczcie sami. Zapraszam na szarlotkę z budyniem i kokosem.

 

 Porcja na blachę o wymiarach 21x25cm:

  •  225g mąki krupczatki lub tortowej
  • 170g cukru
  • 125g masła
  • 2 jajka - oddzielnie białka od żółtek
  • 1 łyżka śmietany
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka kokosu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • budyń waniliowy ugotowany z 400ml mleka
  • 1,5kg jabłek
  • cynamon do smaku

 

Jabłka umyć, obrać, pokroić na małe kawałki i udusić z odrobiną cynamonu. Jeśli jabłka są bardzo kwaśne, można dodać łyżkę cukru. Ostudzić.

Mąkę krupczatkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać 100g cukru, 2 żółtka, masło i śmietanę. Wyrobić ciasto, zawinąć w folię i włożyć do lodówki minimum 45 minut.

Piekarnik rozgrzać do 175oC

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodawać partiami cukier, sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną. Pianę wymieszać z 3/4 szklanki kokosu


Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wylepić ciastem, na ciasto posmarować budyń, następnie jabłka i pianę. Na wierzch posypać resztę kokosu.

Piec około godziny, jeśli kokos zacznie się zbytnio rumienić przykryć od góry folią aluminiową.

Smacznego!


wtorek, 05 listopada 2013

Zagląda tu ktoś jeszcze?

Trochę czasu minęło, odkąd ostatnio zasiadłam do pisania o moim kuchennym świecie.

Nie czas na usprawiedliwianie, życie po prostu czasem płata figle. Moje właśnie jest w trakcie obracania się do góry nogami, a ja z tego obracania bardzo się cieszę.

Może teraz właśnie nadszedł czas na nadrabianie zaległości.

A nazbierało się tego trochę. Tort ten był pieczony na pierwsze urodziny Pawełka, Jego siostrzeńca. Ale zarazem pewnie na pierwsze urodziny bloga, które minęły cichutko, niezauważone.


Zaczynamy od biszkoptu, przepis jak na tort urodzinowy Laury. Wypiekamy, studzimy.

Na masę potrzeba:

  • 500g serka mascarpone
  • 500ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
  • 1 biała czekolada
  • 1 szklanka musu malinowego z tego przepisu+1 łyżeczka żelatyny
  • 2 pełne łyżeczki żelatyny
  • Miąższ wanilii
  • 1 łyżka cukru pudru lub cukier waniliowy
  • woda z cukrem i cytryną lub słodka herbata z cytryną

 

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostudzenia. Dwie łyżeczki żelatyny roztapiamy w małej ilości gorącej wody i również zostawiamy do ostygnięcia.

Mus malinowy zagotowujemy (lub przygotowujemy od początku). Jedną łyżeczkę żelatyny rozpuszczamy w małej ilości gorącej wody, wlewamy do musu i dokładnie mieszamy, można to zrobić blenderem. Zostawiamy do ostygnięcia.

Śmietanę mieszamy z mascarpone, ubijamy, dodajemy cukier, wanilię i czekoladę. 2 łyżki kremu mieszamy w szklance z zimną żelatyną, następnie dokładnie wmiksowujemy w masę.


1/3 masy odkładamy i mieszamy dokładnie z zimnym musem malinowym. Jeśli krem zrobi się zbyt rzadki, można go włożyć na chwilę do lodówki.

Biszkopt przekrajmy na 3 blaty. Pierwszy nasączamy dobrze wodą z cytryną/herbatą, rozprowadzamy masę malinową. Przykrywamy kolejnym blatem, znów nasączamy i smarujemy białą masą, uważając, by starczyło nam na boki i górę.

Ostatni blat kładziemy na górze, nasączamy i ozdabiamy tort najpierw z góry, potem po bokach. Wyrównujemy, ozdabiamy wedle pory roku, upodobań i okazji.


22:31, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »