Tak po prostu, przy kuchennym stole...
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć!
RSS
niedziela, 28 kwietnia 2013

Tydzień temu byłam wielkim targu pierwszy raz tej wiosny. Jestem oczarowana bogactwem kolorów i zapachów. Nnajbardziej cieszą mnie pomidory! W końcu mają smak i zapach pomidorów, a nie papieru, jak te sprowadzane do Polski zimą. Chleb z masłem, pomidorem i szczypiorkiem, to prawdziwy znak zmiany pory roku.

 

Zakupiłam też jabłka, więc dziś zapraszam na moją zwykłą-niezwykłą szarlotkę z budyniem. Najlepiej smakuje jeszcze ciepła. A następnego dnia można podgrzać, podawać z lodami do kawy... mmm...

Kruche ciasto:

  • 450g mąki pszennej (może być krupczatka)
  • 200G masła
  • 4 żółtka
  • 1 szklanka cukru

Składniki połączyć, szybko wyrobić ciasto, podzielić na dwie części: 2/3 i 1/3, uformować 2 kule, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki.


  • 2 budynie waniliowe (na 1/2l mleka każdy) ugotować zgodnie z z przepisem na opakowaniu, używając mniej mleka, bo w sumie ok 800ml. Przestudzić.
  • 1kg jabłek obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić w plasterki

Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik rozgrzać do temperatury 180oC. Większą kulę ciasta wyjąć z lodówki i wyłożyć równo dno blachy. Ponakłuwać widelcem, podpiec około 20 minut. Wyjąć z piekarnika, lekko ostudzić. Na ciasto wyłożyć budyń, poukładać jabłka, a resztę ciasta z lodówki pokruszyć na wierzch. Piec jeszcze 40-45 minut.

Gdy przestygnie można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!


środa, 24 kwietnia 2013

Długa przerwa w przepisach na blogu, spowodowana komplikacjami zdrowotnymi. Wszystko wraca powoli do normy, ja wracam jutro do pracy, a już teraz do bloga.

Wczoraj był Światowy dzień Książki. Czytacie? Ja odkąd kilka lat temu wzięłam do ręki Millenium Stiega Larssona, nie mogę się uwolnić od skandynawskich kryminałów.

A do ciekawej książki nie ma nic lepszego niż herbata i kawałek dobrego ciasta. Na ten tydzień polecam sernik czekoladowy. Nie jest trudny w przygotowaniu, a podobno smakuje wspaniale. Podobno, bo zrobiłam go dla kogoś w podziękowaniu za pomoc:)


Spód:

  • 200g biszkoptów (zmielonych lub pokruszonych)
  • 150g roztopionego masła
  • 2 łyżki kakao

Składniki na spód zmiksować. Dno tortownicy o średnicy 23cm wyłożyć papierem do pieczenia, powstałą masę wysypać do formy lekko wyrównać.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 160oC

Masa serowa:

  • 1kg białego sera mielonego
  • 200g ciemnej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
  • 1 szklanka cukru
  • 4 jajka
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej

Ser zmiksować z cukrem, wmiksowywać po jednym jajku, następnie czekoladę. Zostało mi jeszcze trochę likieru kokosowego, więc dolałam 2 łyżki. Można dodać innego likieru albo nie dodawać w ogóle.


Masę wlać na spód, włożyć do nagrzanego piekarnika i piec 1h. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i studzić sernik przy uchylonych drzwiczkach. Następnie dobrze schłodzić w lodowce.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Powitaliście wiosnę? Ja zmuszona do "polegiwania", jak uroczo jest to nazwane w zaleceniach lekarskich, dziś już rady nie dałam i wybrałam się na spacer po Krakowie. Zawitałam również do księgarni Bona, której nie potrafię ominąć, gdy jestem w pobliżu.

Co jest niezwykłe w tej księgarni? Według mnie wszystko. Od doboru literatury (także, a może zwłaszcza tej dla dzieci), poprzez kompetentny personel, wspaniały asortyment "okołoksiążkowy", zapach kawy i ciasta, aż do tej mistycznej, czytelniczej atmosfery. I ucieszył mnie nawet dziś tłum, którego generalnie nie znoszę, bo świadczy o tym, że ludzie wbrew statystykom i kosmicznym cenom książek nadal czytają:)

fot. http://www.miejskalornetka.pl/

A co proponuję do kawki na ten tydzień? Dzisiejsza propozycja zaczerpnięta z KS, była jednym z moich ciast urodzinowych w dniach, kiedy zaklinaliśmy słońce, żeby jednak zaświeciło. A do tego bardzo zachciało mi się truskawek. Więc wyciągnęłam z zamrażarki zamrożone zapasy i przystąpiłam do dzieła. Było pyszne!! Zachęcam!


Tortownicę o średnicy 24cm wyłożyć papierem (sam spód).

Spód:

  • 200g kruchych ciastek pokruszonych wałkiem lub w blenderze
  • 70g roztopionego masła

 Wymieszać, wysypać dno tortownicy i lekko "przyklepać"

Masa serowa:

  • 500g sera białego mielonego
  • 500g mascarpone
  • 1 1/2 szklanki cukru
  • cukier waniliowy
  • opakowanie budyniu waniliowego bez cukru (w proszku, 40g)
  • 5 jajek
  • kubeczek śmietany 12%

Piekarnik rozgrzać do 180oC. Sery, budyń i cukier dobrze zmiksować na gładką masę. Dodawać po jednym jaju, miksując (ucierając) bardzo delikatnie masę po każdym dodanym jajku. wylać na spód z ciasteczek, wyrównać. Piec przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 120 stopni C i piec przez kolejne 1h 30 min, do czasu aż masa serowa się zetnie. Jak głosił oryginalny przepis tak się stało: sernik bardzo urósł, ale potem grzecznie opadł:)
Ciasto wysunąć z piekarnika i pokryć go warstwą śmietany 12%. Wstawić z powrotem do piekarnika na 15 minut.
Gotowy sernik wyjąć z piekarnika i ostudzić.

W czasie, gdy sernik się studzi, można przygotować mus truskawkowy:

  • 500 g truskawek (mrożone wcześniej rozmrozić)
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 8 łyżek cukru pudru
  • cukier waniliowy
  • 1 pełna łyżka żelatyny
  • 500g mocno schłodzonej śmietany 36%

Truskawki przetrzeć przez sito, pestki wyrzucić. Podgrzać, dodać sok z cytryny i cukier waniliowy i 3 łyżki cukru pudru, następnie całkiem ostudzić.

Żelatynę w garnuszku zalać 4 łyżkami wody, gdy napęcznieje podgrzać do rozpuszczenia (nie zagotowywać!)

Do płynnej żelatyny dodać 2 łyżki musu truskawkowego, wymieszać a następnie wlać do reszty musu, dobrze wymieszać i odstawić

Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodawać powoli partiami 5 łyżek cukru pudru. Wmiksować delikatnie mus truskawkowy. Wylać na sernik, włożyć do lodówki na noc. Następnego dnia zajadać od rana do wieczora:)

Smacznego!

Kocurek

 



środa, 10 kwietnia 2013

Zima powoli odpuszcza, ale ja i tak postanowiłam bojkotować prognozy pogody.

Na szczęście są w tym mieście takie miejsca, w których pogoda za oknem jest nieistotna, bo niezależnie od temperatury na zewnątrz, tam jest gorąco i wspaniale. 

W kwietniu kuchnia hotelu Radisson Blu w Krakowie otwiera przed nami bufet pachnący Indiami, pachnący naprawdę cudownie... Bogactwo barw i zapachów jest nie do opisania... A wiem to, ponieważ miałam przyjemność uczestniczyć w inauguracji kwietniowego bufetu Surf&Turf.

Było niezwykle kolorowo, smakowało nieziemsko. Razem ze Stanisławem Bobowskim gotował tym razem Surjit Singh, szef restauracji Hot Chilli z krakowskiego Starego Miasta.

Wrażeń nie sposób opisać. Atmosfera była równie kolorowa jak dania.

Na przystawkę smażone w głębokim tłuszczu kawałki kurczaka w aromatycznym cieście podane z dwoma sosami - miętowym oraz z tamaryndowca z bananami i winogronami, to wszystko w towarzystwie curry z cieciorki.

Cóż mogliśmy zrobić potem? Nic innego jak świeże krewetki w sosie na bazie mleczka kokosowego podane z najlepszej jakości ryżem basmati:

 

 

Już zostało miejsce tylko na deser. A było nim Gulab jamun - smażone kulki na bazie mleka w proszku i smietany podane w syropie z dodatkiem mango i wiórków kokosowych.

 

Czas spędzialam bardzo kolorowo, m.in. z Ugotowcami, Degusto, A Bite to Eat i Krainą Rozkoszy Podniebienia. Dziękuję za wspólne chwile i niezapomniane smaki. A wszystkich w imieniu Restauracji Milk&Co w hotelu Radisson Blu na Krakowskich Plantach zapraszam w kwietniu od czwartku do soboty, gdzie w godzinach 18-23 możecie do woli kosztować Indii, jeść, pić i biesiadować.

 

 

 

 

Fotorelacja na FB, Zapraszam. Kocurek

19:40, kocurekwkuchni
Link Komentarze (1) »