Tak po prostu, przy kuchennym stole...
Durszlak.pl Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl Akcja: Nie kradnij zdjęć!
RSS
środa, 25 grudnia 2013

Kochani,

 

Na początku życzę wszystkim cudownych, ciepłych i smacznych Świąt Bożego Narodzenia, chwili zadumy i ucieczki od codzienności.

 

A teraz ogłoszenie. Wiem, że mało ostatnio nowości na blogu, a to za sprawą dwóch Elfików. Elfiki te na wiosnę przyjdą na świat, a tymczasem pani doktor kazała mi leżeć i wyczekiwać ich w pozycji horyzontalnej - stanie w kuchni zakazane.

Zatem już za kilka miesięcy kocurkowa kuchnia będzie dużo głośniejsza, a tymczasem obiecuję, że jak tylko będę się dobrze czuła, postaram się dzielić z Wami przepisami.

:)

12:51, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 grudnia 2013

Orkan Ksawery opuścił Polskę. Kraków po deszczowym poniedziałku dziś rozpromienił się słońcem. Ciekawe czy zima znów przetrzyma do Wielkanocy... Mam nadzieję, że nie, bo ja na tę wiosnę mam zupełnie inne plany:)

Ostatnio sił mało i kreatywność też jakoś osłabła, przynajmniej apetyt dopisuje. Na dziś polecam tartę z marcepanem, wspaniała, migdałowa, z oryginalnego przepisu wiśnie zastąpiłam tym razem malinami. Polecam marcepanolubnym:)


Kruche ciasto:

  • 170g mąki pszennej 
  • 100g zimnego masła
  • 50g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 1-2 łyzki zimnej wody

Ze składników zagnieść szybko ciasto, owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce minimum 30 minut.

Formę do tarty wysmarować masłem. Ciasto rozwałkować, przełożyć do formy, ponakłuwać widelcem, przkryć papierem do pieczenia, obciążyć np ryżem.

Włożyć do piekarnika nagrzanego do 190oC, piec 15 minut. Ściągnąć obciążenie i papier, podpiekać jeszcze ok 10 minut aż lekko się zarumieni.

 Podpieczony spód posmarować konfiturą.

Masa marcepanowa: 

  • 170g masy marcepanowej
  • 85g masła
  • 50g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 25g mąki pszennej

Masło utrzeć z marcepanem, dodać p zostale składniki i zmiksować do uzyskania jednolitej masy.

Ponadto:

  • garść owoców (mrożone wcześniej rozmrozić)
  • kilka łyżek konfitury morelowej do posmarowania podpieczonego spodu tarty.

Podpieczony spód posmarować połową konfitury, wyłożyć masę marcepanową, rozłożyć owoce i zapiekać jeszcze ok 30 minut.

Wyjąć z piekarnika, ostudzić, posmarować konfiturą i schłodzić kilka godzin w lodówce.


 Przepis pochodzi z cudownego bloga mojewypieki.com

Smacznego:)

17:58, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 listopada 2013

Jesień jesienią, ale rozpieszczać się trzeba. Bo jak tu żyć bez odrobiny słodyczy?

Mroziliście maliny? Ja jak zwykle mam pół zamrażarki w mrożonych owocach, zainspirowałam się blogiem Kasi Guzik, która robiła deser wiśniowy z mascarpone i stworzyłam to oto malinowe cudo. Goście zadowoleni, On zadowolony i nawet ja zadowolona:)


Polecam, mimo, że wygląda na czasochłonne i trudne, wcale takie nie jest.

Na formę o średnicy 22cm:

  • 2 jaja (osobno żółtka i białka)
  • 65g cukru
  • 45g mąki pszennej
  • 15g kakao
  • proszek do pieczenia na czubku łyżeczki

Dno formy wyłożyć papierem do pieczenia.

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodając cukier w dwóch partiach, następnie wmiksować żółtka.

Mąkę przesiać z kakao i proszkiem i bardzo delikatnie wmieszać w masę jajeczną.

Ciasto wyłożyć do formy i włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 175oC. Piec 25-30 minut. Wyjąć, ściągnąć obręcz na czas studzenia.

 

Ponadto potrzeba:

  • 2 galaretki malinowe rozpuszczone w 600ml wody i ostudzone do temperatury pokojowej
  • 1 galaretka malinowa rozpuszczona w 400ml wody i ostudzona
  • 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w minimalnej ilości gorącej wody i ostudzona.
  • 2 szklanki głęboko zamrożonych malin
  •  1/2l śmietany 30% lub 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • cukier z wanilią
  • 1/2 czekolady gorzkiej i kilka kostek białej potrzeć na tarce o małych oczkach

 

Gdy kakaowy spód wystygnie nałożyć obręcz tortownicy. Zamrożone maliny  zalać dwoma ostudzonymi galaretkami i wymieszać. Galaretka zacznie tężeć, trzeba ją szybko wyłożyć na ciasto. Na czas przygotowywania kremu włożyć do lodówki.

Śmietanę ubić na sztywno, pod koniec dodać cukier. Do naczynia z zimną żelatyną przełożyć kilka łyżek śmietany, następnie dokładnie wmiksować w pozostałą śmietanę. Na koniec dodać drobinki czekolady, wymieszać łyżką, wyłożyć na galaretce z malinami.

Gdy ostatnia galaretka zacznie tężeć wylać ją na śmietanę. Ciasto włożyć do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.

 

Smacznego:)

 

niedziela, 10 listopada 2013

Długi weekend trwa, pieczecie? Może rogale marcińskie na jutro?

Chciałam Wam dziś opowiedzieć o Ewie:) Ewa lubi fotografować, moim zdaniem fajnie jej to wychodzi, ciągle się doucza, próbuje i testuje. Zobaczcie sami: www.ewoluszyn.pl

Ostatnio zdecydowała nauczyć się fotografowania specyficznych modeli i modelki- a mianowicie potrawy, ciasta i ciasteczka. A to, że jest to specyficzny rodzaj zdjęć wie każdy, kto kiedyś się starał, aby jego danie wyszło ładnie na zdjęciu.

Pomyślałyśmy, że połączymy siły - ja wymyślam i testuje nowe przepisy, Ona na moich daniach uczy się smacznej fotografii.

Pierwsze efekty zobaczcie sami. Zapraszam na szarlotkę z budyniem i kokosem.

 

 Porcja na blachę o wymiarach 21x25cm:

  •  225g mąki krupczatki lub tortowej
  • 170g cukru
  • 125g masła
  • 2 jajka - oddzielnie białka od żółtek
  • 1 łyżka śmietany
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 szklanka kokosu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • budyń waniliowy ugotowany z 400ml mleka
  • 1,5kg jabłek
  • cynamon do smaku

 

Jabłka umyć, obrać, pokroić na małe kawałki i udusić z odrobiną cynamonu. Jeśli jabłka są bardzo kwaśne, można dodać łyżkę cukru. Ostudzić.

Mąkę krupczatkę przesiać z proszkiem do pieczenia, dodać 100g cukru, 2 żółtka, masło i śmietanę. Wyrobić ciasto, zawinąć w folię i włożyć do lodówki minimum 45 minut.

Piekarnik rozgrzać do 175oC

Białka ubić na sztywną pianę, pod koniec dodawać partiami cukier, sok z cytryny i mąkę ziemniaczaną. Pianę wymieszać z 3/4 szklanki kokosu


Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wylepić ciastem, na ciasto posmarować budyń, następnie jabłka i pianę. Na wierzch posypać resztę kokosu.

Piec około godziny, jeśli kokos zacznie się zbytnio rumienić przykryć od góry folią aluminiową.

Smacznego!


wtorek, 05 listopada 2013

Zagląda tu ktoś jeszcze?

Trochę czasu minęło, odkąd ostatnio zasiadłam do pisania o moim kuchennym świecie.

Nie czas na usprawiedliwianie, życie po prostu czasem płata figle. Moje właśnie jest w trakcie obracania się do góry nogami, a ja z tego obracania bardzo się cieszę.

Może teraz właśnie nadszedł czas na nadrabianie zaległości.

A nazbierało się tego trochę. Tort ten był pieczony na pierwsze urodziny Pawełka, Jego siostrzeńca. Ale zarazem pewnie na pierwsze urodziny bloga, które minęły cichutko, niezauważone.


Zaczynamy od biszkoptu, przepis jak na tort urodzinowy Laury. Wypiekamy, studzimy.

Na masę potrzeba:

  • 500g serka mascarpone
  • 500ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
  • 1 biała czekolada
  • 1 szklanka musu malinowego z tego przepisu+1 łyżeczka żelatyny
  • 2 pełne łyżeczki żelatyny
  • Miąższ wanilii
  • 1 łyżka cukru pudru lub cukier waniliowy
  • woda z cukrem i cytryną lub słodka herbata z cytryną

 

Czekoladę topimy w kąpieli wodnej i zostawiamy do ostudzenia. Dwie łyżeczki żelatyny roztapiamy w małej ilości gorącej wody i również zostawiamy do ostygnięcia.

Mus malinowy zagotowujemy (lub przygotowujemy od początku). Jedną łyżeczkę żelatyny rozpuszczamy w małej ilości gorącej wody, wlewamy do musu i dokładnie mieszamy, można to zrobić blenderem. Zostawiamy do ostygnięcia.

Śmietanę mieszamy z mascarpone, ubijamy, dodajemy cukier, wanilię i czekoladę. 2 łyżki kremu mieszamy w szklance z zimną żelatyną, następnie dokładnie wmiksowujemy w masę.


1/3 masy odkładamy i mieszamy dokładnie z zimnym musem malinowym. Jeśli krem zrobi się zbyt rzadki, można go włożyć na chwilę do lodówki.

Biszkopt przekrajmy na 3 blaty. Pierwszy nasączamy dobrze wodą z cytryną/herbatą, rozprowadzamy masę malinową. Przykrywamy kolejnym blatem, znów nasączamy i smarujemy białą masą, uważając, by starczyło nam na boki i górę.

Ostatni blat kładziemy na górze, nasączamy i ozdabiamy tort najpierw z góry, potem po bokach. Wyrównujemy, ozdabiamy wedle pory roku, upodobań i okazji.


22:31, kocurekwkuchni
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 września 2013

Dziś niedzielny wpis, który miał się pojawić już 10 dni temu, ale mój stan fizyczno-duchowy płatał mi figle, stąd to opóźnienie. Dodam, że w zanadrzu mam jeszcze niezwykły tort, przygotowany na pierwsze urodziny Pawełka 15 sierpnia. Jak widzicie opóźnień sporo, ale przede mną długie jesienne wieczory, mm nadzieję, że nadrobię i przygotuję dla Was niejedną niespodziankę.

Zapraszam zatem na sernik z brzoskwiniami. Jest wspaniale delikatny i aksamitny, nie wymaga wiele pracy. Wprost idealny. Najtrudniejsze jest czekanie aż stężeje:)

  • 100g biszkoptów
  • 1kg białego sera mielonego, ja z reguły używam tego
  • 1 biała czekolada roztopiona w kąpieli wodnej i przestudzonej
  • 1 puszka mleka skondensowanego słodzonego
  • 4 jajka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 5 brzoskwiń

Biszkoptami wyłożyć dno tortownicy o średnicy 23-24cm. Piekarnik rozgrzać do 170oC

Wszystkie składniki na sernik, poza brzoskwiniami zmiksować do uzyskania jednolitej masy, wylać na biszkopty. Brzoskwinie sparzyć w gorącej wodzie. Jeśli skórka jest bardzo gruba i twarda obrać. Pokroić na plasterki, ułożyć na serniku. Można je lekko zatopić, lub wymieszać z masą serową, wówczas nie wyschną podczas pieczenia.

Sernik piec 1h10min, po tym czasie wyłączyć piekarnik, otworzyć drzwiczki i zostawić sernik do lekkiego przestudzenia na około 1h, wyjąć. Po całkowitym ostudzeniu włożyć do lodówki na kilka godzin lub całą noc.

 

Pycha!

j

niedziela, 15 września 2013

Piękny dziś dzień w Krakowie. Słoneczny. Mimo, że to jeszcze kalendarzowe lato, czuć w powietrzu złotą polską jesień.

Proponuję Wam na dziś i na kolejne, jesienne dni cudo z gruszkami. Przepis dostałam od Ani już w marcu, ale dopiero teraz zapachniało mi gruszkami. I nie żałuję, że w końcu ten wykorzystałam ten przepis. Wy też nie pożałujecie.


Jak wyciągnęłam tratę z piekarnika i odbyła się pierwsza degustacja, On zapytał: dlaczego tego jeszcze nigdy nie zrobiłaś?:)

Do przygotowania szybko i bez problemów, potrzeba tylko:

  • 130g herbatników - pokruszyć
  • 200g masła
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 5 łyżek cukru
  • 7 łyżek mąki
  • Kilka lyżek gęstej konfitury
  • garść orzechów włoskich
  • 5 średniej wielkości gruszek
  •  kilka kropel soku z cytryny

Z pokruszonych ciasteczek, masła (miękkiego), cukru, cukru waniliowego i mąki wyrobić ciasto ) wymieszać w malakserze, mikserze, albo ręcznie.


Formę na tartę wysmarować masłem, wylepić ciastem, podpiec ok 13 minut w temperaturze 200oC. Gruszki pokroić w plasterki, położyć na cieszcie, posypać orzechami, zapiekać ok 20-25 minut. Wyjąć, rozsmarować konfitury (u mnie morelowa i agrestowa, bo takie były pod ręką). Myślę, że syrop klonowy też bardzo by pasował, ale wtedy poleca dodać odrobinę mniej cukru do ciasta) i piec razem około 10 minut.

Takie proste! A jakie pyszne!

Smacznego!

Kocurek

wtorek, 10 września 2013

Jak pisałam w świecie FB, ostatni czas spędziłam na opierunku i wikcie NFZ, stąd moja dłuższa nieobecność w świecie blogowym. Nie publikowałam zdjęć szpitalnego menu, żeby nie zniszczyć estetyki tego bloga:) Ale już jestem i zaczynam od propozycji na jesień i zimę:

Zamykacie lato na zimę w słoikach?


Moja mama szaleje z przetworami, więc ja niewiele sama "wekuję", bo potem nie ma mocy przerobowych i zimy na zjedzenie nie starcza.

Jedyne, co robię i uwielbiam i czego z kolei potem jest mi zawsze za mało to niniejszy mus- sok malinowy. Wykorzystać go można i jako sok do herbaty i jako baza do kremów i jako sos np. do naleśników. Jeśli ktoś lubi maliny- nie sposób mu się oprzeć.

  • 2kg malin
  • 2,5 szklanki cukry
  • cukier z wanilią
  • 2 laski wanilii
  • 1 łyżka soku z cytryny.

 

Maliny można umyć, przebrać, wrzucić do garnka z grubym dnem. Dodać cukier, cukier  z wanilią i mieszając zagotować. Gotować jeszcze około 20 minut, uważając, by nie przywarły do dna. Pod koniec dodać sok z cytryny. Teraz można skosztować czy Wasza masa jest odpowiednio słodka i ewentualnie dodać jeszcze cukru.

Na innym garnku ustawić sitko, maliny przelać i przetrzeć, aby na sitku zostały gęste pestki (można zjeść, albo wyrzucić).

Laski wanilii przekroić wzdłuż, każdą z nich jeszcze na kilka mniejszych części. Wrzucić do musu malinowego i zagotować.

Słoiczki umyć i wyparzyć. Przelewać gorący mus, najlepiej jeśli w każdym ze słoiczków znajdzie się kawałek laski wanilii. Zakręcić, wstawić do garnka z gorącą wodą (zakrywającą słoiki do 3/4 wysokości) i gotować tak około 30 minut.

Smacznego!

 

 

czwartek, 29 sierpnia 2013

Jak pisałam, trochę ostatnio zaniemogłam, stąd moja nieobecność w sieci. Przynajmniej na blogu.

Wczoraj postanowiłam wrócić do świata, zatem pierwsze kroki z łóżka pokierowałam do kuchni. I powstało proste, szybkie i sympatyczne ciasto ucierane.

Takie ciasto kojarzy mi się z wakacyjną sobotą. I nie mam pojęcia dlaczego. Pasuje do kawy, jest zupełnie niezobowiązujące i w zasięgu każdego. Owoców możecie użyć dowolnych. My testowaliśmy tego ucierańca w towarzystwie koktajlu malinowego.


  • 3 jajka
  • 1szklanka cukru
  • 1 cukier z wanilią (ew. wanilinowy)
  • opcjonalnie kilka kropli aromatu waniliowego
  • 2 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1/2 szkl. maślanki
  • 500g malin (lub inne owoce)
  • 1 kisiel błyskawiczny (kubeczek) przyrządzony wg przepisu na opakowaniu

Piekarnik rozgrzać do 180oC

Jajka dobrze utrzeć z cukrem i cukrem z wanilią. Nie przestając ucierać wlewać olej, następnie maślankę. Jeśli używacie aromatu, należy go dodać teraz.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Dodać do masy jajecznej i wymieszać (na niskich obrotach miksera).

Blaszkę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia. Wylać ciasto, na wierzchu ułożyć maliny, na całości cienką warstwą rozprowadzić kisiel.

Piec około 1h.

 

Koktajl malinowy, to nic więcej niż:

  • kefir
  • maliny
  • cukier

zmiksować w dowolnych proporcjach:)

Smacznego:)

 

czwartek, 15 sierpnia 2013

Co porabiacie w tak piękny, słoneczny świąteczny dzień?

Ja nacieszyć się dniem wolnym (a konkretnie czterema dniami wolnymi!!) nie mogę i nadrabiam zaległości w lekturze, pisaniu i obmyślaniu przepisów. W tygodniu przygnieciona codziennością zawsze gonię w poszukiwaniu czasu, który teraz zamierzam dobrze spożytkować.

Na dziś proponuję Wam zatem coś szybkiego, idealnego dla mięsolubnych i spragnionych piknikowej strawy.

Kanapki - bagietki z indykiem, bez wielkiej filozofii:


  • 500g fileta z indyka

pokroić na kotlety i grubości 2cm, delikatnie rozpłaszczyć ręką lub lekko ubić, uważając, by nie naruszyć struktury włókien. Przygotować marynatę:

  • 5 łyżek oliwy z oliwek (ew. oleju roślinnego)
  • 2 łyżki musztardy
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 2 ząbki czosnku (posiekane lub przeciśnięte przez praskę)
  • 1 cebula drobno posiekana.

Oliwę, musztardę, majonez, ocet i przyprawy dobrze wymieszać, dodać czosnek i cebulę.

Kotlety włożyć do dużej miski, zalać marynatą, wymieszać, szczelnie przykryć folią do żywności i wstawić do lodówki (może być nawet na całą noc - im dłużej mięso będzie się marynować, tym bardziej skruszeje i nabierze aromatu).


Przed podaniem przygotować sos:

  • 2 łyżki ulubionej musztardy
  • 2 łyżki majonezu
  • 2 łyżki ketchupu

Ponadto potrzebne będzie co kto lubi, u nas:

  • bagietki
  • kilka plasterków cheddara
  • czerwona cebula pokrojona w talarki
  • sałata lodowa
  • pomidor pokrojony w plastry

Kotlety smażyć po 5 minut z każdej strony. Bagietki smarować sosem, układać warstwami co nam w duszy gra. Można spiąć kolorowymi wykałaczkami. Najlepsze jeszcze ciepłe.

Marynatę można również wykorzystać do zrobienia pieczeni z indyka!

Miłego świętowania!


Kocurek

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9